Jak nie przepalić kasy na reklamach

O TYM W JAKI SPOSÓB UZYSKAĆ WIĘCEJ NIŻ Z REKLAM, NIE WYDAJĄC NA NIE ANI GROSZA.

Nic tym postem nie zburzę, ponieważ świadomość ludzi zajmujących się marketingiem jest zbyt głęboka. Dam jednak wielu z was do myślenia.

Google, Facebook, LinkedIn, Instagram inne – każdy z tych portali ma właściciela. Każdy właściciel zbudował go po to, by zarabiać. Najważniejszą rzeczą dla nich jest przyciągnąć użytkowników i utrzymać ich. Reszta zajmą się narzędzia i algorytmy.

Każdy z tych portali ma własne narzędzie do reklam. Wystarczy, że je uruchomisz, podasz jak np. w przypadku Google Ads frazy, przelejesz pieniądze i czekasz. Nic prostszego, a prawie każdy utopił w tym narzędziu małą fortunę. Swoja czy klienta – nieistotne.

Dlaczego tak się dzieje. Poświęcasz sporo czasu, wybierasz najbardziej odpowiednie według ciebie frazy, angażujesz czas w analitykę i nie wychodzi.

OD SAMEGO POCZĄTKU POPEŁNIASZ BŁĘDY.

Wyobraź sobie, że takie Google posiada już miliony użytkowników, rozbudowane narzędzia oraz inteligentne algorytmy. Jeśli będzie czekał, aż użytkownicy zaczną z nich korzystać, to miną lata zanim kasa zacznie płynąć strumieniami. Co robi Google i inne portale? Wchodzą z ofertą do firm, uczelni, instytucji i sprawiają, że wszyscy uczą się tych samych zasad, uczą się korzystania z ich narzędzi, uczą się ich rynków. Człowiek z natury jest leniwy, nawet bardzo, a zmuszenie go do przeczytania książki, którą miałby jeszcze zrozumieć graniczy z cudem. O tym doskonale wiedzą właściciele tychże portali. Wystarczy zbudować narzędzia łatwe i proste w obsłudze – wystarczy kilka klików i pokazać ludziom, że mogą na tym zarabiać i to całkiem niezłe pieniądze.

Skoro są narzędzia, są pracownicy, którzy potrafią je obsługiwać - znajdą się również klienci. RYNEK DZIAŁA!

PRZEPALIŁAM 100 000 ZŁ – coraz częściej widzę takie posty na LinkedIn. Nie dość, że utopiła sporą kasę klienta, to jeszcze się chwali i co najgorsze, znajduje zrozumienie, ponieważ wielu się to przytrafiło. Dlaczego znajduje zrozumienie? Dlatego, że wszyscy korzystają z tej samej wiedzy, z tych samych narzędzi – jednym słowem żyją w ograniczonym pod każdym względem obszarze, którego władcami są właściciele portali. A do czyjej kieszeni wpada przepalona kasa?

Najważniejsze, to uzmysłowić sobie, że algorytmy działają podobnie, jak te na giełdzie krypto. Są jedną wielką spekulacją. Analiza danych każdej reklamy, to nieporozumienie. To nie ma nic wspólnego z prawdą. Zasięgi, leady, lejki – cokolwiek tu nie wpiszesz, to wszystko ma obrazować „słusznie” wydane przez ciebie pieniądze.

Pokażę ci jak to sprawdzić.

Dalsza część niestety jest tylko dla tych, którzy w tych „czasach klików” potrafią jeszcze samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski i (aż się boję tego napisać), należy przeczytać to ze zrozumieniem :P

Reklamy w Google – a co mi tam.

Przychodzi klient, wykłada kasę i chce abyś zrobił dla niego reklamę. Ty wypytujesz o frazy, ewentualnie klient je sam wymusza i już. Kasa poszła, klient niekoniecznie jest usatysfakcjonowany. Przepalając kasę traci twój klient i ty.

Spróbuj tak:

Wypytaj klienta o jego biznes, przeczytaj wzdłuż i wszerz jego stronę. Znajdź dla jego biznesu wszelkie możliwe frazy – będzie ich dużo i z całą pewnością nie będą na jego stronie. Następnie wpisz każdą z fraz w wyszukiwarkę i wynotuj 20 pierwszych adresów stron. Obecnie trzeba wziąć jeszcze pod uwagę kategorie, które dodaje Google i dzieli między nie wyniki oraz AI.

Jeśli te wyniki połączysz liniami, wyjdzie ci spora pajęczyna. Najlepiej to rozrysować na dużym kartonie albo w programie graficznym. Mapa, która się wyłoni pokaże ci całą przestrzeń, którą wyszukiwarka poświęciła dla tego rodzaju biznesu. Z tej przestrzeni wyodrębnisz całą konkurencję klienta, oraz poznasz jej siłę i powiązania. Ta wiedza mocno cię zaskoczy. Porównaj teraz stronę klienta do tej przestrzeni. Okaże się, że klient i jego biznes to 1 – 1,5% całej przestrzeni. Smutne.

Teraz doprowadź do tego aby biznes klienta zajął całą przestrzeń, czyli wypozycjonuj stronę klienta (oczywiście bez linków zewnętrznych – robi się to raz, a pozycje zostają na lata) na wszelkie niezbędne frazy.

Kiedy frazy znajdą się w TOP 3 statystyki pokażą ci siłę biznesu klienta. Może się okazać, że siłą jest zbyt mała, występuje sezonowość zainteresowania, mimo iż produkty ma całoroczne itd. To świadczy o tym, że wyszukiwarka posiada odpowiednią wiedzę o biznesie klienta, ale tej wiedzy nie mają użytkownicy. Świadomość ludzi leży pod tym względem. Może być odwrotnie, co jest bardzo częste.

Teraz nie musisz już wykupywać reklam w Google ponieważ wiesz, że nic więcej nie osiągniesz. Brakuje pewnych elementów. Każda kasa zostanie przepalona.

Istnieje więcej możliwości.

Na koniec porównaj sobie statystyki z tak zrobionej strony ze statystykami reklam. Cała przepaść to właśnie twoja niewiedza.

No ale zaznaczałem, to dla ludzi, którzy korzystają jeszcze z mózgu, ołówka i nie uciekają na widok książki 😊

Dokładnie jak to zrobić, opisałem w e-booku Filozofia SEO. Jego kupno jest z przeszkodami, czyli nie da się klikać, zresztą sam przeczytaj tekst na czerwono 😊

Książka kosztuje 149 zł.

Nr konta: nie podaję konta, ponieważ ktoś to zaraz zmieni – napisz do mnie biuro@net-lan.biz, a wyślę e-mailem.

Przemysław Lange, 05.06.2025 r.