Jak oszukać Google i znaleźć się w TOP 3 wyszukiwarki?
CHOCIAŻ SEO DALEJ DOTYCZY WYSZUKIWARKI, TO MOŻNA JE UPRAWIAĆ Z POMINIĘCIEM STRONY INTERNETOWEJ I NADAL ZAJMOWAĆ NAJWYŻSZE POZYCJE.
Od pewnego czasu wyszukiwarka Google nie postępuje według zasad, które powinny dotyczyć wszystkich i które sama ustanowiła. Z całą pewnością przyczyn jest kilka, a jedna która nasuwa mi się na myśl, to że algorytmy zadowalają tylko wielkich graczy, którzy wydają na ADS-y niemałe pieniądze.
Zatem jakbyś się nie starał pozycjonować swoją stronę i tak nie dotrzesz na podium.
Czy jest na to lekarstwo?
CZY GOOGLE MOŻNA OSZUKAĆ?
TAK. Można zajmować najwyższe pozycje w wyszukiwarce, posiadając stronę, która mimo stosowania SEO, nie może osiągnąć nawet pozycji nr. 50.
Jak to zrobić?
Jakim cudem strona, która jest pilnowana (blokowana) przez algorytmy będzie wyświetlana w TOP3? Magia? NIEEE! Oszustwo? Też nie 😊 Przecież Google nie da się oszukać :D
Najpierw powinieneś zdać sobie sprawę, że pozycja twojej strony w wyszukiwarce nie zależy już od wspólnych dla wszystkich zasad. Zatem skoro zasady nie dotyczą wszystkich tak samo, to znaczy, że najwyższe pozycje w wyszukiwarce mogą być przypisywane ręcznie. Czyli ktoś to może kontrolować i ma na to wpływ.
Nigdy w mojej 20 letniej pracy związanej z biznesem w Internecie nie sądziłem, że doczekam momentu, w którym zasady przestana obowiązywać. Skoro jedna strona łamie zasady, to dlaczego my nie mielibyśmy wykorzystać inne możliwości wpływu na pozycje w wyszukiwarce.
Śmieszne, prawda? No bo jak zmusić wyszukiwarkę, żeby wyświetlała naszą stronę w TOP 3, mimo iż sama (algorytmy albo człowiek) ją blokuje?
Do tego potrzeba czegoś więcej niż tylko strona internetowa.
Google zawiera różnego rodzaju umowy z największymi graczami, które dotyczą wyświetlania wyników w wyszukiwarce pochodzących od nich, np. LinkedIn, Allegro, Amazon, Microsoft, Facebook, Instagram i wiele innych. Tak, tych graczy obowiązują zupełnie inne zasady. Teraz pomyśl. Posty i artykuły napisane w portalu LinkedIn są wyświetlane w wyszukiwarce, a ty możesz posiadać konto w portalu i sam napisać taki post lub artykuł. Dlaczego nie wykorzystać tej możliwości, że wyszukiwarka wyświetli twój post, mimo iż blokuje twoją stronę. Podobnie jest z innymi portalami. Facebook idzie własną drogą i wyszukiwarka nie zwraca jego treści.
Mamy więc pierwszą możliwość – post na LinkedIn. Z pewnością szybko się okaże, że w zakresie fraz bardziej konkurencyjnych sam post nie osiągnie TOP 3 w Google. Podobnie będzie z postami czy artykułami w innych portalach. Nie przebiją się zbyt wysoko. A więc klapa? Nic z tego.
Jeśli w takim poście umieścisz link do swojej strony, sprawa zaczyna nabierać zupełnie innego znaczenia. To co, od teraz Google będzie wyświetlało twoją stronę, mimo iż ją blokuje? Albo będzie wyświetlało twój post, który napisałeś na LinkedIn. Może być i tak, ale najprawdopodobniej będzie trochę za mało. Każdy post czy artykuł z linkiem, to budowanie własnego, wirtualnego systemu linków. Nie chodzi więc o post z linkiem, tylko o post z linkiem, który znajduje się w twoim planie systemu linków. Każdy post z linkiem w innym portalu to dodatkowy, dobrze punktowany link. Linki dalej liczą się w wyszukiwarce.
No dobrze, masz plan wirtualnego systemu linków, określone frazy, napisałeś posty, artykuły, ale ani post, ani artykuł ani twoja strona, dalej nie są wyświetlane w TOP 3. To również może być za mało.
Poznaj ostatnie na ta chwilę ogniwo, które jest niezbędne, ale które doprowadzi do sukcesu.
Tym ogniwem jest publikacja cyfrowa – e-book.
Czym jest dla wyszukiwarki e-book? E-book to plik najczęściej występujący w formacie PDF lub EPUB. E-book może mieć inne formaty, ale do SEO potrzebne są tylko dwa.
Pojedyncza strona internetowa dla ciebie jest zwykłym pojedynczym plikiem. Widzisz to co pokazuje ci przeglądarka. Dla wyszukiwarki taki plik jest czymś o wiele więcej. Może zawierać strukturę, zależności występujących w nim treści względem siebie lub względem treści znajdujących się w innych plikach (np. w twoim poście). Może zawierać system linków lub być częścią innego systemu linków. Tego jest więcej.
E-book również jest dla ciebie pojedynczym plikiem. Pobierasz taki plik na czytnik, smartfon, komputer i przeglądasz. Dla wyszukiwarki taki e-book może być zdecydowanie czymś więcej. Może być nie jednym plikiem a plikiem składającym się z wielu plików. Wiem dla jednych to masło maślane, ale tego nie będę tłumaczył. E-book może zawierać kompletną strukturę fizyczną oraz struktury wirtualne. Może posiadać fizyczny system linków jak również wirtualny. E-book może być całością sam dla siebie, jak np. twoja strona internetowa, ale może być elementem czegoś większego. E-book może być niezależny od twojej strony lub być jej rozszerzeniem.
Ale do brzegu.
Teraz wystarczy odpowiednio powiązać stronę internetową, e-booka i twoje posty i artykuły w różnych portalach.
W zależności od treści, struktury jaką zaplanujesz, a także systemów linków, wyszukiwarka Google będzie zwracała w TOP 3 twoją stronę, e-booka oraz post. Może zwracać wszystkie razem, a tym możesz zająć pierwsze trzy pozycje a może zwracać tylko jedną z nich.
Powiem więcej. Google zwróci nawet twoją pojedynczą podstronę, którą blokuje. Strona, która została wyindeksowana przez pracownika wyszukiwarki nadal ma swoją siłę w SEO. Za jej pomocą możesz pozycjonować post, e-booka itd.
Zatem od teraz nie przejmuj się wielkimi graczami. Najwyższe pozycje w wyszukiwarce mogą być również twoje. Algorytmy Google nie są doskonałe, a umowy, które zawiera Google nadpisują niektóre zasady. Jednym słowem w Google panuje ogromny bałagan.
Zbuduj więc swoją stronę zgodnie z zasadami SEO, rozpisz tematykę postów, artykułów, opracuj e-booka i powiąż to wszystko ze sobą. Prawda, że proste 😊
Żeby jednak wszystko robić tak jak trzeba, przyda ci się pomoc. Postępuj według wskazówek w tym e-booku: Filozofia SEO
O samych e-bookach jeszcze będę pisał 😊
Przemysław Lange, 05.12.2024 r.